Settlers2- Kampania. Poziom8- Sea Routes

Najtrudniejszy poziom z dotychczasowych. Kilka słów wstępu- mamy 2 wrogów. Na początku pojawią są żółci murzyni. Atakują bez ostrzeżenia, więc nie możemy liczyć na spokojne katapultowanie. Jak się przed nimi porządnie nie zabarykadujemy- to kaplica. Wprawdzie Octavianus proponuje nam ‘ucieczkę całkowitą’ na wyspę, lecz w kanonie prawdziwego stratega opuszczanie własnych terytoriów kłóci się z elementarną logiką. Czerwony wróg jest jeszcze silniejszy, ale spotykamy go trochę później.

Zaczynamy na północy, początek dla zwykłego gracza wydaje się dość spokojny. Nic bardziej mylnego- musimy rozwijać się w kierunku zachodnim tak szybko, jak tylko się da. Na początku budujemy 2 tartaki i mennicę (mamy złoto, a monety będą zaraz nieocenione). Wschód na początku sobie odpuszczamy (chyba, że chcemy przegrać, to jak najbardziej idziemy na wschód).

Początkowo za wszelką cenę zdobywamy tereny na zachodzie, te pomiędzy górami. Po zbudowaniu 1-2 strażnic napotkamy naturalną barierę z drzew i kamieni. Musimy jak najszybciej ściąć te drzewa (kamienie później) i jak pojawi się możliwość to budować dalej strażnice w stronę zachodnią. Kiedy skończą się góry– barykadujemy się tak jak TUTAJ, zanim przyjdzie żółty. Za parę chwil sytuacja będzie wyglądać TAK. Musimy zrobić kilka katapult plus większa strażnica. Tutaj zaraz pojawią się żółci murzyni- atakując bez słowa i budując strażnice pod naszym nosem. Jeśli mamy generałów w tej dużej, granicznej strażnicy- będzie prosto. Jeśli nie mamy (i ją stracimy)-coś po prostu schrzaniliśmy i warto zacząć od nowa, by czasu nie marnować. Żółty będzie atakował aż nie skończą mu się żołnierze, na szczęście będą to ataki tych najsłabszych żołnierzy. Ma on jednak dostęp do wszystkich zasobów i nie podda się tak szybko. Kiedy obsadzimy graniczną, duża strażnicę porządnymi żołnierzami (doniesione zostanie złoto, warto pilnować by wcześniej nie zostało wykorzystane w słabej strażnicy, ucinając też do niej dróżkę na jakiś czas), możemy pomyśleć o rozwoju państwa. Wycinamy drzewa, usuwamy kamienie, budujemy kamieniarzy, rybaków, kopalnie żelaza i węgla, potem farmy, zaplecze żywnościowe, huty, zbrojownie. Zaczynamy rekrutować najsłabszych żołnierzy w dużych ilościach. Nadal nie mamy złota, ale jak obroniliśmy się przed żółtym to najgorsze za nami. Rozbudowujemy się teraz na wschód, aby dotrzeć do krańca wyspy. Są tam góry z żelazem i węglem oraz możliwość budowy Przystani. Od razu to robimy (+ stocznia gdzieś blisko morza, tak jak np. TUTAJ) i staramy się szybko wysłać 2 ekspedycje- na 2 niewielkie wyspy na południowym-wschodzie mapy. Na obu są złoża złota, więc  staramy się pospieszyć. Obie wyspy w pewnym momencie możemy nawet połączyć drogami wodnymi z małych łódek. Kiedy rozbudujemy państwo i zaczniemy przetapiać złoto, staramy się obsadzić graniczne strażnice generałami. Jeżeli dotychczas nie zginęliśmy, to raczej się to już nie stanie. Żółty już powinien być wyczerpany i możemy zacząć go atakować. Katapulty też pomagają. Zanim dojdziemy do wspólnych granic z czerwonym, koniecznie robimy tam Fortecę, obsadzając samymi generałami- czerwony będzie bardzo silny i od razu ruszy do ataku. Oprócz katapult, także palenie (własnych i wrogich) strażnic bywa przydatne. Mamy jednak przewagę ekonomiczną i powinniśmy sobie poradzić. Czerwony niestety bardzo gęsto buduje strażnice, w których są prawie sami generałowie. Najpierw zdobywamy te, które spalą jego katapulty oraz wyrządza najwięcej szkód. Atakowanie czerwonego jest długie i mozolne, ale on już w tym momencie nie ma zasobów i czas działa na naszą korzyść. Kiedy będziemy dużo silniejsi, udajemy się w południowo-zachodni róg mapy, gdzie znajduje się portal.

 

(kliknij, aby powiększyć)


Kampania Rzymska:

Poziom1***Poziom 2***Poziom3***Poziom4***Poziom5

Poziom6***Poziom7***Poziom8***Poziom9***Poziom10

Strona Główna Poradnika do Settlers 2


Komentarze

Mark00s- Octavianus 2013-12-12 00:27

Witam,
mała uwaga: Octavianus pisze, że MUSZĄ się utrzymać za WSZELKĄ cenę, a w ostateczności dopiero mogą ewakuować się na wyspę 😉 Poradnik świetny. Jak chcesz mogę Ci pomóc napisać tuta do Światowej.
Pozdrawiam, Mark00s.
Electro 2013-12-12 00:28

Ja od razu wziąłem się za budowę fortecy od zachodu oraz mennicy, aby mieć monety aby nękać żółtego. Dość długo walczyłem oficerem dopóki nie wylądowałem na wyspach, które połączyłem szlakiem wodnym.
W fortecy siedział ciągle oficer no chyba ze widziałem nowo powstające budowle wojskowe. Wtedy bawiłem się suwakami i dawałem 4 osobowa obsadę fortecy i atak oficer i sierżant na szeregowca. Zajecie spalenie i odwrót 🙂
Krzysiek 2014-10-10 07:49

Ja przyjąłem częściowo odmienną taktykę. Do granic żółtego trzeba się bronić jak w opisie. Gdy braknie mu już sił można śmiało przyjąć strategię katapultową. Nie atakowałem żółtego, bo tracę wtedy sojusz z czerwonym. Spokojnie wtedy można wykończyć zółtego katapultami i albo brać się za czerwonego albo wogóle sobie odpuścić i po zachodniej stronie jest miejsce, żeby przemknąć do portalu 🙂
Radek 2015-02-16 07:57

Super poradnik. Cztery razy podchodziłem do tej misji. W końcu udało mi się nie zostać zanihilowanym przez żółtego 🙂
Ardan 2017-03-18 11:58

Idąc na zachód można zbudować jedną strażnicę. Dalej jet blokada z drzew i kamieni o której pisałeś. Niestety same wycięcie drzew nie daje możliwości zbudowania następnej strażnicy. Trzeba też wyłupać kamienie… a to zabiera czas.
D 2017-04-06 20:07

Dziś podjąłem się tej misji. Niestety straciłem zamek i się wycofałem na wschód za przesmyk. Po osiedleniu się na obu wyspach, a także pod nosem czerwonego, z zapałem ale jednocześnie z pewnymi obawami kontynuowałem rozgrywkę. Brakowało mi kamieni, których już nie było na mapie. Wszystkie wydobyłem, a w moim zamku przepadło ok. 200 szt. (i nic poza tym).
Ekspansja przy granicy czerwonego wyglądała tak:
– 3 fortece z generałami,
– katapulty (1 lub 2 i oszczędność kamieni),
– determinacja aby wielogodzinna rozgrywka nie zakończyła się fiaskiem.
Nie atakowałem żółtego aby sojusz z czerwonym nie pokrzyżował mi planów. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że ta decyzja będzie kluczowa dla powodzenia gry.
Po wypełnieniu po brzegi fortec generałami i złotem, z jakiejś nieznaczącej strażnicy sprowokowałem czerwonego jednym najsłabszym żołnierzem. A co ja się będę pchać w paszczę lwa. Sam niech atakuje 🙂
Żołnierzy wymieniałem, aby ich szkolić i w porcie mieć rezerwę generałów.
Gdy zauważyłem liczne braki w wojskowych budynkach u czerwonego, niespowodowane rotacją żołnierzy, uznałem, że zbliża się czas sprawdzenia czy determinacja była warta świeczki.
Najpierw zupełnie zniszczyłem czerwonego, a następnie pomściłem swój zamek, równając z ziemią żółtego.
Podsumowując: awaryjnie można uciec na wschód, ale trzeba podjąć odpowiednio wcześnie decyzję o ewakuacji. Ja na koniec gry miałem w sumie może ok. 20 szt. kamieni. Być może gdyby się udało ocalić 200 szt., które przepadły, rozgrywka nie zajęłaby 17 – 20 godzin. Nie bez wpływu na czas gry były różne bugi, t.j. złoto przetrzymywane w magazynie, a w pobliskiej mennicy pustki itp. Wiele spraw wymagało ręcznego nadzoru. Jak wiadomo mechanizm funkcjonowania statków też nie należy do najlepszych. Często też żołnierze nie wracają do pobliskiego magazynu, a tylko do portu.
No ale grunt, że się udało 🙂